wtorek, 29 listopada 2005
?księżyc?
wydawać by się mogło
cudowny wieczór
a jednak
po brzegi przepełniony
goryczą samotności
są tylko gwiazdy
towarzyszki pojedynczych
a księżyc
ich władca o pełnej twarzy
uśmiecha się szyderczo
dlaczego
przecież on też jest sam
?...?
coraz cieplej
coraz lepiej
coraz mocniej
coraz głębiej
coraz piękniej
bardziej z siebie
coraz bardziej
...................
ciebie
czwartek, 24 listopada 2005
?kolorowy?
kolorowym
dużym balonem
w koszu
pachnącym miętą
lecę co noc na wyspę
co jasno świeci w ciemności
myślę zawsze
że jest tylko moja
to tu zamieszkam
wśród zieleni drzew
słuchać będę
śpiewu świerszczy
szumu wody i szumu drzew
nagle
ktoś krzyczy
macha z oddali
cichutkie
pstryk
i słyszę słowa
wstawaj
śniadanie
środa, 09 listopada 2005
?most?
minął dzień
spokojny
chodź pełen wzruszeń
na wędrówce
po krainie marzeń
szliśmy zieloną łąką
nad mglistym błękitem jezior
podziwiając wierzchołki dumnych gór
szliśmy we dwoje
trzymając się za ręcę
przez most
jak tęcza
przerzucony nad światem
niedziela, 30 października 2005
?narodziny?
ogromne w swej samotności
drzewo w śrdoku pustyni
krajobraz jakże znajomy
my też tak często stoimy
bez jednej kropli wody
rośniemy na przekór
w górę na boki
czekając na deszcz
na wiatr i na noc
wytrwałe drzewo
w ogromie nicości
smagane piaskiem
czeka wytrwale
aż wiatr przyniesie
ziarnko nadziei
na małą radość
na piękny sen
wielka radość
bo oto dzisiaj
pełen wiary wyjrzał na świat
liść pierwszy
który zwiastuje miłość
liść pierwszy
zapowiadający las
środa, 26 października 2005
?mgła?
zarośnięty szorstki policzek
jak poranek
po niespełnionej nocy
wieczorem
był gładki i pachnący
rankiem
zmęczony czekaniem
i nadzieją
tak bardzo złudną i ulotną
jak mgła
dająca fałszywe uczucie
szczęścia
wystarczy delikatny
podmuch wiatru
spod twoich powiek
zniknie
niech nie wraca
już nigdy
?amen?
***
czy słyszałeś kiedyś
o kimś
kto wcale nie sypia
boi się ciemności
ciszy ust
i zamkniętych okien
jak opuszczonych powiek
o świcie
czuje strach
przed zaśnięciem
i tak bardzo
chce zasnąć
na wieki
wieków
amen
***
wtorek, 25 października 2005
?znajomość?
znajomość
zaczyna się od malutkich zwierzeń
kiedy
dwoje zupełnie obcych sobie ludzi
próbuje zajrzeć nawzajem w siebie
wtedy
dochodzą do głębokich zwierzeń
i nagle
okazuje się że są sobie bardziej obcy
niż wtedy gdy się nie znali